W artykule autorka rozważa problem małej skuteczności tradycyjnej resocjalizacji poprzez izolację sprawcy przestępstwa, wobec jej zmiany na resocjalizację naprawczą wobec ofiar przestępstw. Współcześnie zarówno przestępczość nieletnich, jak i inne przejawy zachowań dewiacyjnych dzieci oraz młodzieży przybierają groźne formy i duże rozmiary. W związku z krytyką nieefektywności tradycyjnego systemu resocjalizacyjnego i tradycyjnych sankcji karnych (które nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, a często wręcz powodują negatywne skutki - wysoki stopień powrotności do przestępstwa nieletnich w zakładach poprawczych, nieprzystosowanie społeczne, napiętnowanie przez społeczeństwo), ale także w związku z brakiem odpowiedniego pedagogiczno-psychologicznego przygotowania sędziów oraz pogłębiającym się procesem anomii wśród personelu placówek resocjalizacyjnych poszukuje się nowych metod oddziaływania resocjalizacyjnego. Do czynników tych dodać trzeba wysokie koszty utrzymania placówek resocjalizacyjnych. Można również odwołać się do uzasadnień teoretycznych - teorii naznaczenia społecznego (stygmatyzacji) oraz podkreślić rolę wiktymologii1, dyscypliny mającej w centrum zainteresowania ofiary przestępstw. To właśnie badania wiktymologiczne uświadomiły, że pora zahamować proces uprzedmiotowienia ofiar i rozpocząć przekształcanie w przeciwną stronę, w kierunku uczynienia z ofiary pełnoprawnego podmiotu procesu karnego. Dało to początek modelowi sprawiedliwości zadośćuczynieniowej - czy inaczej: naprawczej – której podstawowymi elementami są naprawienie szkody i mediacja. Sprawiedliwość naprawcza2 (ang. restorative justice) w odróżnieniu od sprawiedliwości karnej i koncepcji klasycznej nie nakłada kary oraz nie ma nic wspólnego z przypisywaniem winy.