Artykuł zajmuje się problematyką bezrobocia jako bardzo ważnego obszaru badań, ponieważ brak pracy dotyczy ogromnej części społeczeństwa. Niesie ze sobą poważne koszty zarówno w wymiarze jednostkowym (koszty psychologiczne), jak i w wymiarze ogólnospołecznym. Tracąc pracę, ludzie tracą możliwość zdobywania środków do życia. Bezrobocie jest więc w swej istocie źródłem wielowymiarowej deprywacji. Często jest odbierane przez osoby pozostające bez pracy jako zagrożenie lub pogorszenie sytuacji życiowej. W tym artykule pogorszenie jest definiowane jako odczuwana zmiana na gorsze pod jakimkolwiek względem, ale najważniejsze są jego trzy aspekty: materialny, społeczny i psychologiczny. Najszybciej pogarsza się ekonomiczna sytuacja bezrobotnego, wyrażająca się obniżeniem jego standardu życia. Pierwszym wydarzeniem krytycznym, uruchamiającym proces pogarszania się sytuacji życiowej, jest fakt utraty pracy (zwolnienie). Dlatego też za wstępne pogorszenie sytuacji ekonomicznej uważam stratę pracy. Konstelacja całego wachlarza innych czynników zarówno podmiotowych, jak i zewnętrznych, tkwiących w sytuacji, decyduje o tym, czy strata pracy zostanie potraktowana przez osobę bezrobotną jako zagrożenie czy też jako poprawa sytuacji życiowej i swego rodzaju wyzwanie rozwojowe. Naturalną reakcją występującą u bezrobotnych jest - jak się wydaje - dokonywanie ocen stopnia tego „prywatnego” pogorszenia. Głównym założeniem, jakie przyjmuję w tym artykule, jest teza głosząca, że spostrzeganie natężenia pogorszenia własnej sytuacji życiowej przez bezrobotnego ma wpływ na jego poczucie bezradności i koreluje z wielkością „progu bezradności”. Kluczowym zadaniem staje się zatem wyjaśnienie, czym są owe „progi bezradności” w charakterystyce funkcjonowania osób bezrobotnych oraz pytanie, czy i jak je można mierzyć.