Założenia placówki Dom Aniołów Stróżów w Katowicach, której działalność przedstawia artykuł, opierają się na dwóch filarach: pracy doświadczonych pracowników z asystującymi im młodymi wolontariuszami (ang. streetworking) w środowisku otwartym wśród „dzieci ulicy” oraz pracy świetlicowej wykorzystującej metodę społeczności korekcyjnej. Wychodząc z słusznego założenia, iż lepiej zapobiegać demoralizacji oraz niedostosowaniu społecznemu niż organizować placówki pracy z osobami, dla których aspołeczność stała się - poza kontrolą społeczeństwa - opłacalnym sposobem na organizowanie swoich relacji z otoczeniem, fundatorzy omawianej placówki podjęli się pracy środowiskowej z dziećmi „społecznie zaniedbanymi”. „Dzieci ulicy” (polscy „bezprizorni”) to dzieci w wieku 3-18 lat, które spędzają większość swojego czasu poza domem, zaniedbane emocjonalnie i pozbawione rodzicielskiego wsparcia, początkowo próbują zarabiać w sposób legalny (mycie szyb samochodów, zbieranie aluminiowych puszek). Z czasem jednak zaczynają utrzymywać siebie i swoje rodziny kradzieżami (zwłaszcza dokonywanymi w wielkich sieciach handlowych), wymuszeniami i prostytucją. Streetworking, którego odpowiednika w polskiej literaturze szukać możemy w terminie „pedagogika podwórkowa”, jest - jak się wydaje - przyszłościową formą pracy socjalnej, która niejako „przenosi się” na ulicę, by pośród egzystujących tam dzieci i młodzieży oraz organizujących się gangów (których istnienie nie jest specyfiką tylko gett na przedmieściach Detroit, ale również, choć w mniejszej skali, dzielnic katowickich, jak Załęże) nawiązywać i podtrzymywać wychowawcze kontakty, których nigdy nie byłyby w stanie zbudować publiczne instytucje „czekające” na swoich klientów (sformalizowane instytucje zajmujące się pomocą społeczną i resocjalizacją).