Artykuł zajmuje się problemem dociekań nad samowychowaniem i samouctwem w świecie ponowoczesnym, który jest zarażony zarówno postmodernizmem, jak i globalizmem oraz technopolem, wydaje się interesujący od strony poznawczej, ale również ważny na etapie tworzenia się społeczeństwa informacyjnego — społeczeństwa wiedzy. Wynika to m.in. stąd, że samowychowanie i samouctwo informacyjne mają w sobie i dla siebie niemały „ładunek” innowacyjności i twórczości, który dałoby się właściwie wykorzystać dla dobra człowieka, ludzkości i nawet ekosystemu, w jakim przychodzi nam żyć na początku XXI wieku. Świat ponowoczesny najczęściej jest kojarzony z postmodernizmem, ale także z globalizmem. W pedagogice w obu tych podejściach da się zauważyć wiele niedopowiedzeń, wśród których szczególną rolę może jednak odegrać „technopol zarządzający” edukacją oraz e-edukacją. Postmodernizm wyodrębniany przez niektórych autorów ze zjawisk cywilizacyjnych, określanych postnowoczesnością występuje wśród innych pojęć jako nazwa złożonego i wielowymiarowego nurtu kulturowego, którego cechą dominującą jest przełomowość, schyłkowość, transgresyjność współczesnej epoki. Co prawda, pojęcie postmodernizmu pojawiło się po raz pierwszy w latach trzydziestych, w latach pięćdziesiątych zaczęto je stosować w krytyce literackiej, a w siedemdziesiątych i osiemdziesiątych weszło w obszar głównych rozważań estetycznych i filozoficznych. Rozgłos, jaki nadał postmodernizmowi F. Lyotard w „raporcie o wiedzy”, wywodzi się stąd, iż autor dokonał ogólnej charakterystyki współczesności na początku lat osiemdziesiątych, akcentując: zerwanie ciągłości kulturowej, pojawienie się nowych warunków ludzkiej egzystencji oraz nowych warunków myślenia. Zmiana, jaka ujawniła się po drugiej wojnie światowej w klimacie kulturowym Zachodu, wiąże się m.in. z wystąpieniem nowych zjawisk cywilizacyjnych, a przede wszystkim z nowym statusem wiedzy wynikającym z eksplozji informacji, także z rosnącego uzależnienia produkcji wiedzy od wymagań rynku i związanego z tym przemieszczenia akcentów z poszukiwania wartości prawdy na rzecz efektywności. Istotą takich rozważań stała się przede wszystkim analiza prawomocności dyskursu „gry językowej” nauki i co za tym idzie — negacji wielkich narracji w obszarach filozoficznych spekulacji i politycznej emancypacji, gdyż nie ma wiary w wyzwolenie przez wiedzę, a zarazem upowszechnia się świadomość, że uprawomocnienie wiedzy może wynikać jedynie z własnej praktyki językowej i komunikacyjnej.