W niniejszym artykule podjęty zostaje namysł nad kondycją artysty po postmodernizmie, ze szczególnym uwzględnieniem tych kategorii, które wyrastają z ich dzieł, autorytetu oraz autorskości. Jak przekonuje autor, ponieważ idee przypisywane do konkretnych dzieł artystycznych przeszły dramatyczne zmiany, mimo braku zaintereoswania nimi ze strony autorów, musi istnieć niezależna, ontologiczna geneza sztuki. Co więcej, ta zasada, a może dynamika, pozostaje trans-historyczna, niezależnie od różnych konfiguracji autorów i idei. Mimo ze zarówno idee oraz autorytety kojarzone z artystami, są one tak naprawdę "produkowane" przez teoretyków, historyków, krytyków, filozofów oraz nauczycieli akademickich. Zasadne wydaje się zatem twierdzenie, iż postmodernizm - tak, jak egzystencjalna i romantyczna hermeneutyka przed nim - nie stanowi ani zagrożenia dla nich, ani nie ustanawia nowego porządku; artyści wciąż są inspirowani przez tę niezmienną siłę, która następnie będzie stanowić podwaliny dla kolejnych autorytetów i idei.