Artykuł jest próbą podjęcia refleksji nad zjawiskiem nie-ludzkiej fotografii. Punktem wyjścia tekstu jest zwrócenie uwagi na fakt, że w dobie automatyzacji procesu fotografowania, zdjęcia wykonywane przez człowieka są tylko jednym z wymiarów współczesnej fotografii. Artykuł jest analizą projektów artystycznych Jona Rafmana i Michaela Wolfa, którzy wykorzystują fotografie wykonane przez automatyczne aparaty Google Street View. Eksponowanie pęknięć, szczelin i błędów tego systemu zbliża ich twórczość do tzw. glitch artu. Ważnym aspektem podejmowanej analizy jest refleksja nad wyobrażeniami związanymi z nie-ludzkim spojrzeniem, pytanie o prawdę fotografii oraz o to, w jaki sposób zbudowany jest interfejs Google Street View.