Raymond Aron, socjolog i intelektualista, przez wielu określany mianem jednego z najwybitniejszych umysłów XX wieku. Nie chcąc „płynąć z nadsekwańskim ideologicznym nurtem” przez większość życia funkcjonował na obrzeżach życia intelektualnego swego kraju. Przez lewicowych naukowców uznawany był za myśliciela reakcyjnego, spadkobiercę, a zarazem kontynuatora przebrzmiałych idei doktryny liberalnej (czytaj antykomunistycznej). Wybrał los pustelnika w tętniącym życiem Paryżu. Wolał uchodzić za pariasa pośród paryskiej bohemy (np. kawiarnianych filozofów), niż chodzić w stadzie nieudolnych naśladowców Sartre’a. Myśleć niezależnie oto wyzwanie. Płacił za to nie tylko utratą przyjaciół, ale i stanowisk w instytucjach akademickich. Do końca pozostał sobie wierny i nie chciał być utożsamiany ani z lewicą, ani z prawicą. Ale już od połowy lat siedemdziesiątych, zaczął zyskiwać miano depozytariusza największych wartości naukowca - obiektywizmu w poznaniu mechanizmów politycznych i społeczno-ekonomicznych. Raymond Aron wykorzystywał znakomity warsztat badacza/socjologa podczas pisania swoich komentarzy. Dla francuskiego intelektualisty istotne było uchwycenie - ważnej dla podmiotowości społeczeństwa i państwa - tej chwili, w której ocena otaczającej nas rzeczywistości staje się równie ważna, jak ona sama. Objaśnienie faktów uzyskuje status kategorii socjologicznej, stawia sobie za cel przewidywanie przyszłości w oparciu o metodologię naukową. Raymond Aron jako komentator wręcz po mistrzowsku łączył warsztat socjologa i intelektualisty/publicysty.