Na podstawie przekładu powieści Nie trzeba głośno mówić Józefa Mackiewicza, której akcja rozgrywa się w okresie II wojny światowej, głównie na wschodnich terenach Rzeczypospolitej (Kresy Wschodnie), autor artykułu analizuje kilka terminów, które stanowią szczególne wyzwanie dla tłumacza: Rzeczpospolita, Kresy, kresowość, krajowość. Samo pojęcie Rzeczpospolita (Republika) jest paradoksem: nazwa republiki w odniesieniu do organizmu państwowego, na którego czele stoi monarcha. Wyrażenie to jest ściśle związane z mitem sarmackim – kluczowym elementem polskiej historii kulturowej, bez którego zrozumienia tłumacz nie jest w stanie przeniknąć głębszych warstw narracji. Termin Kresy nie może być oddany w języku rumuńskim za pomocą jednego leksemu, lecz jedynie poprzez peryfrazę: „Ținuturi de Margine” lub „Ținuturi Răsăritene” (Ziemie Przygraniczne lub Ziemie Wschodnie). Istotna jest nie tylko sama nazwa, ale przede wszystkim oddawany przez nią wielonarodowy i wielokulturowy charakter, który mocno wybrzmiewa na kartach powieści. Autor omawia także kwestię historyczno-kulturowego transferu niektórych terminów, które już dawno zadomowiły się w europejskim leksykonie, ale w ujęciu polskiego pisarza nabierają nowych znaczeń: kraj, naród, rewolucja, historia. Artykuł podkreśla znaczenie znajomości historii kulturowej kraju, z którego języka tłumacz dokonuje przekładu.