Swój sposób ukazywania kobiecych ciał lalek jako mocno zdeformowanych Hans Bellmer porównał do poetyckiej sztuki tworzenia anagramów, polegającej na swobodnym przestawianiu kolejności liter i słów w zdaniu. Według niego sztuka anagramowania nie sprowadza się do niewinnej zabawy czy gry językowej, ale ma w sobie coś z magii. Jest eksplorowaniem możliwości języka/ciała poprzez obmyśliwanie nietypowych, fantastycznych konfiguracji ich części. Dlatego zmierzyć się z nią może tylko geniusz, pełen niezwykłych pomysłów i gotów odważnie przekraczać zastane konwencje i normy. W artykule staram się wydobyć założenia, jakie tkwią u podstaw Bellmerowskiej koncepcji anagramu, dokładnie analizując jego wypowiedzi na ten temat. Wskazuję specyficzne rysy owej koncepcji, które w wielu punktach odbiegają od twierdzeń językoznawców oraz krytyków literatury i sztuki.