W drugiej połowie lat trzydziestych XX wieku na pierwszy plan wysunął się terytorialny ekspansjonizm III Rzeszy — państwa upokorzonego traktatem wersalskim. Po Anschlussie Austrii sytuacja międzynarodowa zaczęła się zaostrzać, szczególnie w rejonie Czechosłowacji. Próby aneksji Sudetów przez Niemcy wywołały gwałtowną reakcję zachodnich dyplomacji. Nie pozostała wobec tych wydarzeń obojętna prasa krakowska. Stolica Małopolski miała w tym okresie bardzo zróżnicowany rynek prasowy. Główne organy prasy prawicowej stanowiły dzienniki Czas i Głos Narodu. Największym dziennikiem pod względem objętości, nakładu i liczby czytelników był Ilustrowany Kuryer Codzienny, który oficjalnie deklarował bezstronność, choć w praktyce sympatyzował z obozem sanacyjnym. Poglądy umiarkowanej inteligencji lewicowej wyrażały Krakowski Kurier Poranny oraz jego edycja regionalna Krakowski Kurier Wieczorny. Organem Polskiego Stronnictwa Ludowego był tygodnik Piast, natomiast do prasy skrajnie lewicowej należał dziennik Naprzód. Licznie reprezentowana była także prasa mniejszości żydowskiej, z której najważniejszym tytułem był Nowy Dziennik. Wszystkie wymienione gazety, w większym lub mniejszym stopniu, relacjonowały wydarzenia związane z kryzysem sudeckim. Najszybszą i najobszerniejszą reakcję wykazał Czas, który jednak koncentrował się głównie na polskim interesie dotyczącym ewentualnego zajęcia Zaolzia. Samym postanowieniom układu monachijskiego poświęcono niewiele miejsca — podobnie było w przypadku Głosu Narodu. Paradoksalnie, niewiele uwagi poświęcił tej kwestii także Ilustrowany Kuryer Codzienny. Krakowski Kurier Poranny i Krakowski Kurier Wieczorny zareagowały z opóźnieniem, choć wykazywały umiarkowaną sympatię wobec Czechosłowacji. Układ monachijski nie doczekał się tam szerszego komentarza — kluczową sprawą była dla tych redakcji sprawa Zaolzia. Organy lewicy niemal całkowicie zignorowały temat układu. W relacjach prasowych pojawiały się natomiast liczne wzmianki o możliwym wybuchu wojny, co szczególnie widoczne było w tygodnikach Piast i Nowy Dziennik. Oba tytuły wyrażały obawy przed możliwymi roszczeniami terytorialnymi III Rzeszy wobec Polski.