Tematem niniejszego opracowanie jest instytucja przyrzeczenia odbieranego od świadka przez sąd w polskim postępowaniu karnym. Instytucja ta ma swoje historyczne odniesienie, pierwotnie mając charakter religijny, a obecnie świecki, której zasadniczym celem jest zwiększenie gwarancji dla zgodnych z prawdą ustaleń faktycznych, czynionych w toku procesu przez sąd. Przyrzeczenie jako czynność symboliczna, nawiązująca bardziej do zasad etyki i moralności niż prawa, w swoim założeniu, miała wywierać emocjonalną presję na składającego zeznania świadka, w celu pozyskania prawdziwych zeznań. I jakkolwiek podstawę wyroku stanowić mogą tylko prawdziwe ustalenia faktyczne, oparte m.in. na zeznaniach świadka, to brak jest jednak gwarancji, że jego zeznania, pomimo odebrania przyrzeczenia, będą odpowiadały prawdzie. Praktyka sądowa pokazuje, iż mimo formalnego obowiązku odbierania takiego przyrzeczenia w rzeczywistości instytucja ta, wobec notorycznego stanowiska stron procesu zwalniającego świadków od składania przyrzeczenia jest jedynie papierowa. Stąd teza autora o zbędności tej czynności procesowej w polskiej procedurze karnej, która obecnie utraciła praktyczny sens. Nie bez znaczenia dla zasadności powyższej tezy jest także lekceważący stosunek społeczeństwa do poczucia odpowiedzialności za słowo, w tym także do instytucji wymiaru sprawiedliwości, w konsekwencji do obowiązującego prawa, co stanowi wyraz niskiej kultury prawnej tego społeczeństwa.