Artykuł omawia problem o przemocy, która nie jest problemem marginalnym, a jest zjawiskiem powszechnie spotykanym w życiu społecznym. Można powiedzieć, iż przepełnia ona świat i często mamy wrażenie, że jest jej znacznie więcej niż miłości, przyjaźni czy bezpieczeństwa. Również dom rodzinny, z założenia bezpieczne i ciepłe ognisko domowe, które powinno być schronieniem przed złem zewnętrznego świata, zamiast stanowić ostoję miłości i opieki, niejednokrotnie staje się miejscem cierpienia, zagrożenia, poniżenia, lęku i rozpaczy. Artykuł analizuje też wyniki badań 145 kobiet w wieku od 19 do 58 lat doświadczających agresji wewnątrzmałżeńskiej o charakterze fizycznym z towarzyszącą przemocą psychiczną. Niektóre z osób krzywdzonych podejmują strategie radzenia sobie z sytuacją, które można określić jako skuteczne (funkcjonalne). Mają one charakter nie tylko doraźny, ale nastawione są na uwolnienie się z kręgu przemocy. Jednakże większość kobiet, nie widząc wyjścia z tej sytuacji, zaczyna przystosowywać się do roli ofiary i przestaje się bronić. O przyjęciu takiej postawy, oprócz małych zasobów osobistych i społecznych ofiary, często decyduje jej zależność ekonomiczna od partnera, która wiąże się z przeświadczeniem o braku perspektyw życiowych.