Niniejszy artykuł proponuje „blattopoetycką” analizę wiersza Lorny Crozier pt. „Karaluch” z opublikowanego w 2017 roku tomu „Czego dusza nie zapragnie” (What the Soul Doesn’t Want). Osadzona w ramach zoopoetyki i literackich studiów nad zwierzętami, interpretacja ta odwołuje się do takich pojęć jak obrzydzenie, antropomorfizm, czy słuchanie z uważnością i bada, w jaki sposób wiersz Crozier podważa wstręt, który często definiuje relacje między insektem a człowiekiem. Jednym z założeń artykułu jest, że w ten sposób wiersz ten otwiera przestrzeń dla empatycznego, międzygatunkowego kontaktu i przeobraża karalucha we współtwórcę poetyckich znaczeń. Tekst kanadyjskiej autorki pozwala na wyobrażony „dotyk” bez obrzydzenia, poddając krytyce antropocentryczne granice między ludzkim i poza-ludzkim doświadczeniem. Karaluch staje się tu materialno-semiotyczną – nietykalną, lecz centralną – obecnością poetycką.