W artykule, omawiając powieść Leszka Libery, autor dowodzi, że po pierwsze debiut pisarza zasługuje na większą uwagę badaczy i czytelników, a po drugie, pokazuje, że skandalizującego, brudnego, zanurzonego w niskości cielesnych utrapień Utopka można czytać w kontekście subtelnej gry autotematycznej, opowieści o opowieści, która wyraża się w krytyce idei fundamentalnych, stereotypów, a także narracji na opak o etnicznych animozjach na terenie Śląska. Opowieści przede wszystkim kompletnej, artystycznej - tym bardziej ciekawej, że napisanej w duchu wolnomyślicielskiej anaidei (bezwstydu). Będącej tylko maską, za którą skrywa się doniosła, kulturowa i terapeutyczna rola literatury jako medium, które generując historie, sublimuje najciemniejsze energie i daje język do wyrażenia – niewyrażalnego.