Tekst ten został zainspirowany dwoma artykułami opublikowanymi w „Polityce” w ciągu ostatnich trzech lat. Oba teksty dostarczały informacji o nowych zjawiskach we współczesnym życiu kulturalnym, co stało się pretekstem do sformułowania opinii na temat różnicy między prasowymi „newsami” – okazjonalnymi ciekawostkami, których publikacja nie wymaga dogłębniejszego przedstawienia i opisu – a publikacjami popularnonaukowymi w danej dziedzinie współczesnej kultury, rozwijającymi świadomość społeczną.
Fragmenty prasowe, ich powierzchowne traktowanie oraz świętowanie „najświeższych plotek” bez odniesienia do wiedzy na temat ewolucji komunikacji społecznej nie tylko nie spełniają oczekiwań czytelników zainteresowanych popularyzacją nauki, ale także prowadzą do dezinformacji. Zjawiska społeczne czy językowe zazwyczaj nie pojawiają się znikąd. Konieczne jest zrozumienie zachowań społecznych, które je sygnalizują, wskazanie ich źródeł oraz umiejscowienie tych sygnałów w tendencjach rozwojowych kultury, które zostały już rozpoznane w badaniach.
Przykładem braku specjalistycznej wiedzy u autorów wspomnianych artykułów w „Polityce” jest nieznajomość założeń teorii komunikacji W. Onga. Teoria ta mówi o zmianie ludzkiej świadomości w wyniku przemian nośników słowa oraz o konsekwencjach rozwoju technologii. Na zasadzie analogii do pewnych cech kultury pierwotnej oralności (czyli sprzed wynalezienia pisma) Ong określa nadchodzącą epokę, której sygnały już są widoczne, mianem epoki wtórnej oralności. Brak wiedzy na ten temat sprawia, że opisane w artykułach w „Polityce” pojedyncze i oderwane od kontekstu zjawiska nie popularyzują istotnego punktu widzenia badawczego, lecz pozostają ciekawostkami o niejasnym znaczeniu.