Profil czasopisma wpisuje się w badania nad tropami egzystencji w literaturze, istotne jest dla niego pytanie o jej jednostkowy wymiar, rozpoznawany w zapisach doświadczenia i podmiotowych projekcjach tożsamości. Pojęcie „rany”, kluczowe dla naszej propozycji lektury i zarazem jej „znak firmowy”, stanowi specyficzny sposób spojrzenia na literaturę i kulturę, a także – co równie ważne – relację człowieka z szeroko rozumianym środowiskiem. Widząc w „ranie” potencjał daleko wykraczający poza treść i tematykę czytanych i pisanych tekstów, wiążemy ją z ważnymi obecnie nurtami humanistyki, zwłaszcza humanistyką zaangażowaną, opartą na empatii, trosce i wrażliwości.

ISSN: 2719-5767 (Online) DOI: 10.31261/rana


 
 

Call for papers

2020-09-30

Numer 3: Rana/męskość

Znak „/” między słowami „rana” i „męskość” dowodzi naszej wyjściowej konfuzji. Żaden spójnik nas nie satysfakcjonował: i, a, wobec, w?

Czujemy jednak, że pojęcie rany wyraźnie zazębia się z męskim genderem. Wyjściową męską raną jest przecież w psychoanalitycznej nomenklaturze kastracja. Lęk przed okaleczeniem konstytuuje mężczyznę, który, często w bolesnych i pozostawiających psychiczne i fizyczne ślady/rany rytuałach przejścia, ustanawia swoją męskość. To właśnie te męskie „rany symboliczne” Bruno Bettelheim połączył z „męską zazdrością”. „Pismo rany” na ciałach bohaterów Sienkiewicza czy Żeromskiego odczytywał Ryszard Koziołek, a Wojciech Eichelberger pisał o pokoleniu mężczyzn „zdradzonych” (i tym samym zranionych) przez ojców. W Księdzu Marku Słowackiego blizny rymują się z Ojczyzną. Bohaterowie Trans-Atlantyku Gombrowicza zadają sobie rany, wbijając sobie nawzajem ostrogi w łydki. Męskie rany ustanawiają wysokie miejsce w hierarchii i przynoszą chlubę („Jędruś, jam ran Twych niegodna całować!”), ale też społecznie degradują („Wrócił żołnierz na wiosnę z wojennej wyprawy/ Ale bardzo niemrawy i bardzo koślawy”).

Nie można nie wspomnieć także o PTSD – stresie posttraumatycznym – diagnozowanym po raz pierwszy u uczestników walk frontowych, ale też o inwalidach, ofiarach wojen i pracy maszynowej, których nieopowiedzianą historię uczymy się dopiero rozpoznawać w ramach studiów nad niepełnosprawnościami. Tak, rany mają swój gender.

Pragniemy Państwa zaprosić do wspólnego namysłu nad zagadnieniem „męskich ran” w przygotowywanym przez nas tematycznym numerze pisma „Rana. Literatura – Doświadczenie – Tożsamość”: ran cielesnych, ran psychicznych, ran symbolicznych, ran indywidualnych, ran zbiorowych, ran przemilczanych i ran eksponowanych, ran odniesionych i ran zadawanych. Zakres pojęciowy słowa „rana” jest bardzo szeroki i – jak sugeruje podtytuł – nie ograniczamy się do zagadnień ściśle literackich.

Poniżej zakreślone kręgi tematyczne mogą służyć za inspirację do rozważań w nadsyłanych artykułach:

– zranienie jako wyznacznik męskości
– widzialność/niewidzialność rany
– męska podatność na (z)ranienie
– rana i męska seksualność (lęk kastracyjny, impotencja)
– funkcje rany w organizacji grup homospołecznych
– rana (trauma) w narracjach (auto)biograficznych
– rany i rytuały męskości
– polityczność dyskursów traumatycznych
– inwalidztwo i niepełnosprawność wobec męskości
– queerowe rany
– męskie rany z ukosa (spojrzenia kobiece i feministyczne)
– rany ojców, rany synów